Lista postów w wątku Metal

  1. Awatar użytkownika MCaleb

    MCaleb

    Tak mnie naszło na temat, jako że do metalu w pewnym sensie wracam. Zna ktoś jakieś dobre zespoły godne polecenia?

    Ze swojej strony polecić mogę:
    Hunter - polski zespół. Trochę zbyt mądre teksty próbują pisać, co miejscami mi przeszkadza, jednak ogólnie jest przyjemnie.
    Rammstein - metal po niemiecku naprawdę dobrze brzmi, a i zespół ten jest całkiem znany.
    Eisbrecher - skoro już jesteśmy przy niemieckim metalu. Trafiłem nań przypadkiem i przypadł mi do gustu. Dwa kawałki nawet puszczałem na SB lata temu.
    Megadeth - nowe albumy są takie sobie, jednak wiele spośród starych mocno daje radę.

    Na tym zakończę, coby inni również mieli szanse dorzucić coś od siebie. ;)

    Proponowałbym również linki do utworów podawać na końcu - nie zgubią się w dłuższym poście.
    Hunter - Dwie Siekiery
    Rammstein - Weiner Blut (słaba jakość audio z uwagi na spierdoliny z youtuba)
    Eisbrecher - Eisbrecher
    Megadeth - Sweating Bullets

    Oczywiście nie widzę przeszkód wrzucać własne ulubione tracki zespołów już wymienionych.
  2. Awatar użytkownika Infernal

    Infernal

    Biorąc pod uwagę mój generalny wyjebanizm w rozróżnianie co jest rockiem, co jest metalem, co grunge, a co Twoją Starą, to mogę jedynie bez narażania się jakiemuś tró metalowi stwierdzić, że najwięcej z faktycznego metalu za swoich edgy czasów liceum słuchałem Soilwork. To tak z favów, które pamiętam:

    Distortion Sleep
    Overload
    Light the Torch

    Rammsteina sobie też czasem jeszcze puszczam, ale to głównie "majnstrimy" jak Sonne czy Ohne Dich.

    Megadeth też zacny, chociaż widzę, że na dysku buja mi się chyba tylko Wanderlust.

    Hunter podobał mi się kiedyś, jednak na starość mi kompletnie zbrzydł. W sumie nawet nie wiem czemu.

    Randomowo to tak jeszcze stosunkowo niedawno na jutubie wygrzebałem zacny kawałek od Illidiance - klyk.

    Generalnie ten gatunek to już dla mnie bardziej nostalgia trip, którą załączam sobie tylko raz na jakiś czas odkąd przerzuciłem się głównie na elektronikę.
  3. Awatar użytkownika MCaleb

    MCaleb

    Infernal napisał:
    Biorąc pod uwagę mój generalny wyjebanizm w rozróżnianie co jest rockiem, co jest metalem, co grunge, a co Twoją Starą

    Nie wiem czy nie zmienić nazwy tematu na "edgy music", albo coś koło tego. Sam już jestem na bakier z niektórymi gatunkami, a i nietoperzami z odgryzionymi głowami rzucać w nikogo nie będę.
    Infernal napisał:
    Generalnie ten gatunek to już dla mnie bardziej nostalgia trip, którą załączam sobie tylko raz na jakiś czas odkąd przerzuciłem się głównie na elektronikę.

    Mam dość podobnie, choć nie przerzuciłem się na nic konkretnego. Po prostu słucham tego, co mi się spodoba. Ostatnio zreflektowałem się jednak, że znów wróciłem do cięższego brzmienia, stąd temat.
    Infernal napisał:
    Hunter podobał mi się kiedyś, jednak na starość mi kompletnie zbrzydł. W sumie nawet nie wiem czemu.

    Strzelałbym że to ich pretensjonalne teksty odrzucają. Słuchałem ich zawsze dla samego brzmienia (połączenia wokalu z instrumentami), bo muzykę też mają niestandardową, a głębszego sensu w tekstach wolałem się nie doszukiwać - nie żeby był jakiś ukryty. Skoro już przy tym jestem, to inni też potrafią obrzydzić taki typ wykonawcy - irytujące snobistyczne przechwałki tych, którzy w oczywistym tekście piosenki widzą ukryte przesłanie, które zostało tak naprawdę podane na srebrnej tacy.
  4. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Ostatnio coraz rzadziej zdarza mi się słuchać metalu. Megadeth kiedyś trochę słuchałem, najbardziej szanowałem Holy Wars, ale to zna chyba każdy. Rammsteina dosyć sporo, wciąż lubię czasem odpalić Korna - nie wiem, czy to metal, ale od tego zaczynałem przygodę z nieco cięższymi brzmieniami i mam sentyment. Coming undonde, Did my time, Thoughtless, Twisted Transistor czy popowe Word Up - te utwory polecam najmocniej. Poza tym bardzo lubię Mansona, szczególnie nowa płyta (The Pale Emperor) mnie urzekła, ale to też raczej rock niż metal.

    Parę linków:

    Manson - Third day of a seven day binge
    Manson - Killing strangers
    Korn - Coming undone
  5. Awatar użytkownika Sölve

    Sölve

    Obrazek
    Bardzo lubię metal, mniam, mniam.
  6. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Nie wiem jak, ale zapomniałem o Tool. Nie jest to do końca metal, wg wiki rock/metal progresywny, ale nikt jeszcze o nich nie wspomniał, a to bardzo nieładnie. Najbardziej quality muzyka z pogranicza metalu jaką znam.

    Moje małe top3 (część na vimeo, bo na YT brak dobrej jakości):
    Schism
    Lateralus
    Stinkfist
  7. Awatar użytkownika hubi1

    hubi1

    Marilyn Manson, każdy zna, lubi bardziej, mniej, lub wcale, nie o tym tu. Pytanie raczej do osób które słuchały więcej jak jedną płytę, a najlepiej wszystkie. Co sądzicie o trzech ostatnich płytach. Moim zdaniem są na plus, szczególnie ostatnia (Heaven Upside Down) która wróciła trochę do korzeni, całkiem niezła poprzednia (The Pale Emperor) która zamazała lekki spadek formy, bo ta z 2012 (Born Villain) była mocno nierówna i taka sobie, no powiedzmy sobie szczerze, mocno średnia. Moim zdaniem na to wszystko co się dzieje przekłada się to, że byli członkowie poodchodzili i Manson został praktycznie sam, ma tam jakiś zespół, ale to nie są Ci ludzie co byli na poprzednch płytach i mocno to czuć. Dokonania Mansona stały się delikatniejsze, stonowane i brakuje w nich pazura. Przesłuchanie dzisiejszych płyt i skonfrontowanie ją z (Holy Wood (In the Shadow of the Valley of Death) czy też późniejszymi, nie mówię już o całkiem wcześniejszych, pokazuje niezłą przemianę. Czy dobrą, czy złą, nie wiem. Wiem, że się to zmieniło i czuć to mocno. Czy by się nie zmieniło gdyby ludzie nie poodchodzili? Któż to wie. Może poodchodzili, bo Manson chciał zmian, a im się to nie podobało. Nie interesuje za bardzo personalnymi sprawami, więc nie mam pojęcia, skupiam się na muzyce, a tu zauważyłem co zauważyłem. Czekam na feedback.
  8. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Najnowszej pyty nie słuchałem, ale poprzednie w zasadzie wszystkie. Pale Emperor na pewno wypada dość łagodnie na tle reszty, ale to najrówniejsza i w ogólnym rozrachunku najlepsza pyta wydana przez umalowany ryj. Nie ma na niej hitu na miare This is the new shit, ale najchętniej słucham właśnie Emperora.

    Nową płytę chwilowo zlewam bo ostatnio tylko ambient i lata 80.
  9. Awatar użytkownika hubi1

    hubi1



    To z tej najnowszej płyty. Po przesłuchaniu myślałem, że wraca trochę na stare tory, ale się przeliczyłem. Ja Pale lubię i tą nową też, ale jednak wole poprzednie dokonania. Np. kompletnie jest inaczej z A Perfect Circle, że tak wyskoczę z nimi. Ich najnowsza płyta podoba mi się w opór w porównaniu do poprzednich,