Lista postów w wątku Co naprawdę wydarzyło się we Wiosce Stalkerów?

  1. Awatar użytkownika MCaleb

    MCaleb

    Kordon. Wioska Stalkerów. Rok 2006. Przed śniadaniem.

    Dużo by mówić o tym przybytku, ale co tak naprawdę się tam stało?
    Zmiany w zarządzie, napady mutantów, najemników i wojskowych, parszywe charaktery zapuszczające się między niczego niepodejrzewających świeżaczków i handel narządami (i nierządami) ludzkimi.
    Jednak tę kruchą sielankę zaburzyło jedno wydarzenie w roku 2006, które skrywa zasłona milczenia. Pewnego dnia wszyscy umarli, wynieśli się lub zostali porwani - nikt nie wie na pewno, a jedyny ocalały, handlarz Sidorovicz, milczy jak zaklęty, po czym wychrypuje "wypierdalać" kiedy poza zadawaniem pytań niczego się od niego nie kupi.

    Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?
    Może byłeś świadkiem tej zagadkowej sceny? Może masz jakiś ślad mogący naprowadzić ekipę śledczą na rozwikłanie tej zagadki? Może w pijackim widzie dostąpiłeś wizji tego zagadkowego popołudnia (przed śniadaniem), kiedy to Wioska Stalkerów wymarła? Nie czekaj - każde wytłumaczenie, nawet najbardziej szalone jest nam niezbędne.

    Nagrodą za wyjaśnienie tej zagadki jest:
    - Dwa ruble.
    - Jedna konserwa Rozkosz Turysty. Nadjedzona.
    - Pusta butelka po wódce. Bez zakrętki.
    Nagroda ufundowana została przez miejscowych Stalkerów.
    Bonus od handlarz Sidorowicza:
    - Ciepłe słowo "wypierdalać".
  2. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Myślę, że ma to związek z tym, czego świadkiem byłem pewnego razu w bunkrze Sidorowicza. Miało to miejsce kilka tygodni przed owymi tajemniczymi zniknięciami.
    Wracałem akurat z Wysypiska, skąd niosłem kilka gratów do opchnięcia. Przechodząc przez Wioskę Stalkerów nie zauważyłem niczego nietypowego, poszedłem więc prosto do bunkra tego sknery, Sidorowicza.
    - Odetchnij sobie świeżym powietrzem i właź do środka! - przywitał mnie znajomy głos.
    - Siema, siema, Sidorak, co tam, kopę lat - mówię, próbując się przymilić.
    To on mi mówi, żebym się zamknął, że ma mało czasu bo ma przyjść do niego wieczorem Kowek obejrzeć razem z nim trylogię Zmierzchu.
    Wyciągnąłem co miałem do opchania i zaczęliśmy się targować. Normalnie byłaby to rozrywka na całe godziny, ale ledwo zaczęliśmy, a wpada do bunkra jakiś typ w zwykłym płaszczu bandytów. Pod płaszczem zobaczyłem chyba fragmenty stroju ekologów, wiecie, tego zielonego worka na śmieci, ale głowy nie dam. Sidorowiczowi oczy wyszły na wierzch jak przy wyciskaniu hemoroidów i każe mi czekać za drzwiami, ani słowa wyjaśnienia. No to biorę pod pachę co żem przyniósł, czyli taki kamień co to wyglądał jak kamienny kwiat, ale chyba była to zwykła cegła, stary kibelek (lekko tylko przerdzewiał) i używany moździerz (do ścierania ziół itp).
    Drzwi nie wytłumiły całego dźwięku, słyszałem więc urywki rozmowy Sidorowicza z tym ekologiem incognito. Wychodziło na to, że potrzebuje do czegoś ok. pięciu ochotników, chodziło o zbadanie jakiejś anomalii czy tam artefaktu w Kordonie, nie zrozumiałem czego i gdzie dokładnie, ale kilka razy padło słowo brzmiące jak "caerbannog". Sidorowicz powiedział mu, że tutaj same koty, na co śmieciarz rzucił, że weźmie w takim razie więcej osób. Więcej żem nie słyszał, bo okazało się że w kibelku ukrył się Kotlet i zacząłem krwawić z oczu, uszu i odbytu.
    Może ktoś inny wie coś więcej, ja to tylko tyle. Jak pomogłem daj soga.
  3. Awatar użytkownika Alechemik

    Alechemik

    Wszystko to wina Zdzisława, zwanego Rowerzystą, bądź Andrzejem. Dłubał w skryptach Zony i skończyło się tym, że zjebał coś w spawnie. Ci stalkerzy w wiosce którzy przetrwali anihilację zostali dobici przez latające oczy Saurona. A Sidor unika tematu, bo w tym czasie dogadzał sobie analnie skrzydełkiem od kurczaka.
    Obrazek