Mnie na ten przykład wkurwia winszit 10 na laptoku.
Najpierw kutas nie chciał się zaktualizować do najnowszej wersji, pobierał aktualizację, instalował i jeb bsod i tak do usrania. W końcu przeczytałam, że problem może powodować mysz lub inne urządzenie podpięte do usb. Pomyślałam, że to jakiś idiotyzm, no ale dobra, odpięłam mysz… i chujstwo się zaktualizowało. xD Po aktualizacji system zaczął mulić i znowu wywalać bsody. Pomógł reinstall sterowników do karty graficznej. No i normalnie sobie używałam laptopa, aż dziś znowu ściągnął jakąś małą aktualizację i cała sytuacja od nowa. Pomógł reinstall sterowników do karty graficznej. Ja jebie. xD
Ze stacjonarnym nigdy nie miałam takich problemów.
