Lista postów w wątku Kowboj Bip Bop

  1. Awatar użytkownika Infernal

    Infernal

    Długo miałem te anime na liście do obejrzenia i wreszcie się za to zabrałem, a przed chwilą skończyłem.

    Co tu dużo mówić. Epizodyczne anime o dwóch łowcach nagród podróżujących sobie po kosmosie.
    Fanem sci-fi nigdy nie byłem, a wręcz stronię od tego gatunku większość czasu, jednakże świat tego anime przemówił do mnie bardzo szybko. Z chęcią podziwiałem kolejne widoki planet skolonizowanych jak i zrujnowanych, jak i wszystkie pięknie wydizajnowane maszyny. Kreska jak na anime z 98 roku jest bajeczna, a techniczne niedociągnięcia pojawiały się bardzo, bardzo rzadko. Soundtrack, niekoniecznie leżący w moich klimatach, jest jednak dopasowany świetnie i stoi na bardzo wysokim poziomie. Wbrew pierwszemu wrażeniu postacie są niesztampowe i szybko wchodzą w głowę. Zaś co do fabuły… Anime jest bardzo, ale to bardzo epizodyczne. Przez całość anime przewijają się praktycznie jedynie dwa główne wątki dwóch postaci, które szczątkowo odsłaniają się tylko w poszczególnych odcinkach. Duża część z nich to po prostu krótkie historie o tym, co nowego przytrafia się bohaterom. Anime nie ma z góry narzuconego tonu, odcinki toczą się naprzemiennie, raz będąc czysto humorystycznymi, a raz grającymi na emocjach. Rozwiązanie ciekawe, jednak ciężko oprzeć się wrażeniu, że bardziej zaawansowana fabuła, spinająca ze sobą całość nieco mocniej, mogłaby dużo więcej zdziałać w połączeniu z wyjątkowo solidną resztą produkcji. Błędem jak dla mnie było rzucenie widza "na głęboką wodę" pierwszym odcinkiem, pokazując dobitnie epizodyczny charakter serii, przez co mi osobiście ponad 2 tygodnie zajęło odpalenie drugiego odcinka.
    W każdym razie ciężko mi nie polecić tego anime dla kogoś, kto szuka czegoś lekkiego, co niekoniecznie wymaga od widza ślęczenia przed monitorem godzinami i pochłaniania odcinka za odcinkiem.

    Poćta się.
  2. Awatar użytkownika Sölve

    Sölve

    Re: Cowboy Bebop

    <r>Bebop jest dla mnie pewnego rodzaju wyznacznikiem dobrego anime dawnych lat. Jest epizodyczne, owszem, ale wątki główne bohaterów są zamknięte. Czasami melancholijne, czasami wesołe, jeszcze kiedy indziej pełne akcji – takie odcinki przeplatają się w całej serii. W pełni zgadzam się z przedmówcą, że widz szybko zapoznaje się z postaciami, a następnie nawet z nimi utożsamia i dowiaduje, że wcale nie miały lekko. Udźwiękowienie było na najwyższym poziomie, tak samo jak animacja i styl rysunku. Produkcja wciągnęła mnie na wiele godzin i przyznam, ze bawiłem się bardzo dobrze. Polecam fanom dobrego „kina”.
    <YOUTUBE content0="https" content1="NLzpXciijjA"><s></s><URL url="https://youtu.be/NLzpXciijjA">https://youtu.be/NLzpXciijjA</URL><e></e></YOUTUBE></r>
  3. Awatar użytkownika Leeter

    Leeter

    Re: Cowboy Bebop

    <r>Pocić się nie będę, Infuś. Serdecznie polecam Kowboja Benisa, bo nie wymaga używania zbyt wielu szarych komórek, a na dodatek jest to chińska baja, która "podejdzie" nie tylko łibusom, a "zwykłym" ludziom. Prezentowane przez to anime atmosfera, kreska, muzyka i luźny szkielet fabularny to przepis na sukces. Kiedyś to było, <URL url="https://youtu.be/x2dhR_rqcSQ"><s></s>kwiiik<e></e></URL>. Teraz jakieś wymyślne bzdety jak trójwymiarowa grafika w anime, pretensjonalne scenariusze i inne dziwy. Oldschool pełną gębą.</r>
  4. Awatar użytkownika MCaleb

    MCaleb

    Re: Cowboy Bebop

    <t>Bebopa oglądałem jeszcze na Hyperze, kiedy to leciał po raz pierwszy w telewizji.<br/>
    Jest to jedna z moich ulubionych serii animu. Animacja, kinematografia, fabuła i wkład włożony w serię potrafi powalić - i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Pomimo epizodyczności i pewnego rozczłonkowania epizodów (mamy tylko dwa two-party w całej serii - w środku i na samym końcu) tworzy spójną całość i wiarygodnie inscenizuje żywot futurystycznego łowcy nagród.<br/>
    Główny Zły (żarcik z polskiego tłumaczenia) Vicious, mimo iż nie przewija się zbyt często w wątku serii, był napisany i zaprezentowany tak dobrze, że jest to postać utożsamiany z serią na równi z głównymi bohaterami. Trafił też na moją prywatną listę najlepszych antagonistów i anty-bohaterów.<br/>
    Serię gorąco polecam, jak i film pełnometrażowy Knocking on Heaven's Door. Po prostu miodzio.</t>