Lista postów w wątku Najlepszy program do odtwarzania muzyki to...

  1. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    …no właśnie?
    Kiedyś przez wiele lat używałam Winampa, po jego śmierci przesiadłam się na Foobara, a teraz testuję Clementine i bardzo mi się ten program podoba, chyba nawet bardziej niż Foobar.
    A jak u was, czego używacie?
  2. Awatar użytkownika Sölve

    Sölve

    IMO foobar na Windę, a na luniksa deadbeef :)
  3. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    Clementine odkryłam właśnie dzięki luniksowi. ;) Instalowałam na Ubuntu różne randomowe odtwarzacze w ramach testów i ten mi jakoś przypadł do gustu, a potem połapałam się, że przecież Clementine ma też wersję na windę.
  4. Awatar użytkownika Lenny Weisstein

    Lenny Weisstein

    U mnie w 99% przypadków MOC. Niezwykle szybki i leciutki, a poza tym głównie zamiast playlist używam go w formie menedżera plików. Deadbeef jest elo ale używam go tylko do odpalania plików dźwiękowych jeśli muszę na nie kliknąć, czyli głównie gdy przeglądam pliki jakichś gier. Wszystko ofc na Ubuntu.
    Dawniej też przeszedłem przez etap Winampa i Foobara. Na tablecie używam inspirowanego Winampem AIMP, sprawdza mi się świetnie a w dodatku ma fajne funkcje typu wyłączenie po czasie czy ustawienie alarmu/budzika.
  5. Awatar użytkownika Sölve

    Sölve

    Lenek właśnie przypomniał mi o AIMP-ie. Gdy jeszcze miałem netbooka, używałem go codziennie. Fajny odtwarzacz. Gdy straciłem netbooka, przerzuciłem się na lżejsze odpowiedniki :)
  6. Awatar użytkownika MCaleb

    MCaleb

    Lata temu używałem Winampa, następnie przerzuciłem się na Foobara i tak trwa do dziś. Na Windzie.
    Na linuchu używałem BoomBoxa, a później przerzuciłem się na Clementynkę, którą sobie bardzo chwalę.

    Przy okazji mam pytanie do publiczności - czy na Androidzie jest jakiś dobry odtwarzacz? Mam muzykę przy sobie, ale player wbudowany w telefon w ogóle mi się nie podoba. Jest coś dobrego na Google Play Store?
  7. Awatar użytkownika Lenny Weisstein

    Lenny Weisstein

    Na andruta AIMP i nic innego Ci nie będzie potrzebne. Wbudowane odtwarzacze to zazwyczaj dziadostwo, nie ma co się nimi przejmować.
    W sumie przydałoby mi się coś w stylu MOC na Androida.
  8. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Na Androida polecam Powerampa, mnóstwo opcji, świetny korektor, znacznie poprawia jakość dźwięku. Bezpłatnie dostępny jest tylko dwutygodniowy trial, ale oczywiście pełną wersję można pobrać z innych źródeł. Używam go już chyba ze 3 lata, nie ma mowy żebym na coś zmienił.
  9. Awatar użytkownika Sölve

    Sölve

    Missile napisał:
    świetny korektor, znacznie poprawia jakość dźwięku.
    triggered
    Masz Ty rozum i godność człowieka? Nagrania przechodzą mastering – tam jest już włączony korektor i kształtowanie szumu. Nagrania są przeznaczone do odsłuchu „as-is”, poza tym mocno wątpię w jakość zastosowanych wzmacniaczy w telefonach z Androidem (nie mówiąc już o innych podzespołach w torze dźwiękowym), bo przez moje ręce przewinęło się już kilka telefonów wyższej klasy, a żaden nie zrobił na mnie wrażenia. Korektory są dla marudnych lam, Mozzil, dla marudnych lam :D
  10. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    No więc poprawmy "jakość dźwięku" na "pozytywne wrażenia przy słuchaniu muzyki" i będzie po problemie. :E Testowałem kilka odtwarzaczy, Poweramp ma największe możliwości konfiguracji, co za tym idzie najprzyjemniej się go użytkuje i słucha na nim muzyki. Ściongnij, potestuj, powinien Cię przekonać.
  11. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    Zaczęłam używać Spotify i jestem teraz szczęśliwym człowiekiem. <3
    A tak, jeśli mam potrzebę posłuchania czegoś spoza Spotify, używam Clementine.