jak teraz PiS pogodzi się ze swoim mistrzem?
PiS zawsze był podzielony głównie na dwa obozy. Jedni za guru mają Rydzola i Maciorę, a drudzy Kaczafiego. Oba obozy nie przepadały nigdy specjalnie za sobą (Jarek swojego czasu nazywał obóz Rydzyka ruską agenturą, daje do myślenia, nie?), ale tolerowały się wzajemnie, uznając się za zło konieczne. Jarek skupia się teraz na opinii centrum, dzięki której ma władzę, zaś Rydzol ma dbać o głosy katobolszewickiego betonu. Ostatecznie wspólne lody kręci im się na tyle dobrze, by specjalnie nie rzucać sobie do gardeł, ale jeżeli pozycja Jaracza kiedyś mocno osłabnie, to mogą się zacząć fajne cyrki. Nie zapominajmy, że taki Zero czy Gównin godzą się na pobyt pod kuprem też tylko z tego powodu i czmychną przy jakichkolwiek złych wiatrach.