Lista postów w wątku Naruto

  1. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Mamy dział o Animu, a nie mamy tematu o Naruto. Na szczęście w tym oto momencie rozwiązuję ten problem.

    O Naruto powiedzieć można wiele. Większość osób umiałaby zapewne wyrazić swoją opinię na temat tego anime w jednym epitecie, części wystarczyłaby emotka "xD". Ale gdybyśmy mieli skomentować go szerzej? Co sprawiło, że początki były tak owocne, a później poziom tak bardzo spadł? Do kiedy oglądało się to Wam przyjemnie? Co najbardziej wkurwiało i w jakim momencie daliście sobie spokój?

    Dla mnie było to pierwsze animu poza hentai/ecchi za które się zabrałem, stąd mocno się wkręciłem. Serię pierwszą uważam za bardzo udaną i nawet teraz odświeżyłbym ją sobie chętnie, gdyby nie mała ilość wolnego czasu i ogrom innych tytułów, które wydają się teraz o wiele bardziej interesujące. W pierwszej serii jeszcze Sakura była znośna, a na linii Norauto-Sasydż nie było jeszcze takiej pedalskiej, nieodwzajemnionej, irracjonalnej miłości.

    Początek Shippuudena również uważam za bardzo mocny, lecz w okolicach 50-70 odcinka nagle postanowiono zalewać nas falą fillerów, które były tragiczne i dopasowane poziomem do wymagań przeciętnego sześciolatka. Coraz bardziej denerwowała Sakura i Naruto. Walki poszły w złym kierunku, jedyne co Naruto potrafił to ulepszać w kółko jedną technikę, co w końcu zrobiło się komiczne. O ile omijało się fillery, animu oglądało się przyjemnie do walki Naruto vs Pain - lepszej do tej pory chyba nie widziałem. Później to już drastyczny spadek poziomu i olałem to gówno.

    Największe minusy według mnie:
    Sakura
    Oglądając w pierwszej serii walkę Hokage vs Orochimaru, gdzie różnorodność technik była ogromna, wyobrażałem sobie że w takim kierunku to wszystko będzie zmierzało. Niestety, Naruto do końca animu miał praktycznie jedną technikę, przy czym niewiele postaci było pod tym względem lepszych.
    Sakura
    Fillery
    Zfriendzonowany przez Sasuke Naruto
    Fabuła po walce Naruto vs Pain - bez ładu i składu, słabe postaci, słabe motywy, przewidywalność, tępota bohaterów, patologiczne relacje, marne dialogi, sakura.
    Znikoma wartość intelektualna, szczególnie w późniejszym okresie

    Z plusów - przez całe animu poziom trzymała muzyka. Girei, Kokuten, God Awakened - moje ulubione. Bardzo do gustu przypadła mi kreska, choć miewała gorsze momenty w kluczowych odcinkach. W pierwszej serii postaci były świetnie zarysowane, każda miała swoją historię i była unikalna. Niektóre wątki fabularne, jak historia Itachiego. Sceny walk - niektóre do dziś miło się ogląda. Koniec.

    Prawie każdy to ruszał, więc nitka idź.
  2. Awatar użytkownika Lenny Weisstein

    Lenny Weisstein

    W sumie zamiast całej treści posta mógłbym napisać:
    xD
    Missile napisał:
    Co sprawiło, że początki były tak owocne

    Miałem 11 lat.
    Missile napisał:
    a później poziom tak bardzo spadł?

    Dobiłem czternastki.
  3. Awatar użytkownika atikabubu

    atikabubu

    Obrazek

    A tak srsly, to oglądałem amino do tak gdzieś koło setnego odcinka Szajspierdena. Tak, oglądałem fillery. I tak, byłem w gimbazie.
    Czytając mango myślałem tylko o jednym - ile to jeszcze będą ciągnąć? No i na szczęście skończyli na zabiciu trzyokiej kuhwy, bitce na którą wszyscy czekali odkąd Siusiałke wystawił benis na swoją wioskę, a potem sztampowe zakończenie z wyforsowanymi pairingami i gówniakami.
    Still better than Bleach.
  4. Awatar użytkownika Infernal

    Infernal

    Też memnę obrazka
    Obrazek


    Naruto jaki jest każdy widzi. To znaczy, jeżeli skończył 15 lat.
    Seria miała w wielu miejscach potencjał, ale też w wielu jest tak niesamowicie spieprzona, że żal się człowiekowi robi samego siebie, że to ogląda.

    Z plusów tej serii:
    - niektóre openingi
    - duety: Hidan i Kakuzu, Tobi i Deidara, Kakashi i Guy, Zabuza i Haku
    - historia Puaszczuf, Paina, etc.
    - słodki Itaś
    - Zabójcza Pszczółka

    Z minusów:
    - cała reszta

    Za pierwszym razem oglądałem Norauto będąc jeszcze gimbusem, ale zarzuciłem to podczas słynnej już Śmierci Asumy™ (uwaga, spoiler xD). Czekanie tygodniami na odcinek zajebany retrospekcjami w taki sam sposób jak 2 poprzednie to był mój limit spierdolenia.

    Po latach, z racji nadmiaru czasu, kończenia się (wreszcie) anime i najwyraźniej uderzenia się czymś ciężkim w głowę, postanowiłem sobie przypomnieć czemu ja ten syf oglądałem. Oczywiście nie jebało mnie całkiem w mózg i omijałem jak zarazę wszystkie fillery, wszelkie retrospekcje natychmiast przewijałem i w zasadzie czas oglądania skrócił się pewnie o 70%.
    Oryginalna seria byłaby całkowicie kałowata, gdyby nie dowalili świetnym, zwłaszcza jak na standardy tego anime, początkiem z Zabuzą i Haku (tak, płakłem nawet). Wydawało się po tym, że z tego anime jednak coś będzie, ale kto wiedział, że stamtąd już będzie tylko z górki prosto w kupę łajna. ¯\_(ツ)_/¯
    Potem na szczęście przyszedł Shitpoodamn. Edgelordy w płaszczach nawet robiły wrażenie, a ich introdukcja całkiem się udała. Niektórzy z nich prezentowali ciekawe motywy, jak nieśmiertelny masochista, który mógł swoje obrażenia przenosić na innych. Następnie niestety mieliśmy trochę nudnych bijatyk, aż nie dotarliśmy do wątku Paina, wiochy deszczu, etc. Walka Paina z Jirayą to chyba punkt kulminacyjny tej serii. Drugi moment (i chyba ostatni), w którym faktycznie czułem wypieki na twarzy oglądając co się dzieje.
    Aaaaa… potem wszystko znowu szlag trafił. Walka Naruto z Painem osiągnęła status mema ze względu na swoją genialną animację, a to co odpierdalał naczelny emo i różowa kretynka przebijało wszelkie poziomy absurdu (jakby było mało, to dodali dodatkowo czerwoną wkurwiającą pindę).
    Potem już tylko power upy z absolutnej dupy, super wielowarstwowe intrygi, które na etapie Madary stały się już żenujące, a w momencie dowalenia Kosmiczną Babą, dziadkiem siedzącym w eterze i dwoma ninja Jezusami myślałem, że nie obejrzę już w życiu nic bardziej idiotycznego, a jednocześnie silącego się na ambitne.
    Sytuację próbował uratować Itachi swoją historią, ale na 1 minutę tego przypadało 20 minut oglądania głównego bohatera i całego jego pokolenia kompletnych spierdolin.

    Gdyby z tego anime wyciąć całe te tragiczne zakończenie (nawet nie obejrzałem do końca, takie dobre xD), wymazać tytułowego Naruto i całe jego pokolenie irytujących idiotów (oszczędziłbym Gaarę i Rock Lee), wygrzmocić wszystkie fillery, przyspieszyć oryginalną serię i dać temu anime rozsądną narrację zamiast na siłę wydłużać albo przyspieszać rzeczy, które tego nie wymagały, to może, MOŻE, wyszło by z tego coś godnego polecenia. Ale mimo wszystko to kompletna strata czasu. Solidne uniwersum spartaczone beznadziejnymi postaciami i idiotycznymi wymysłami autora. Zakopać i niech gnije.

    A teraz Wam zaspoileruję walkę Sesydża z Orochimaru:
    Orek: Teraz przejmę twoje ciało!
    Kiełba: Twoja technika na mnie nie działa, bo jestem fajniejszy.
    Orek: Nieeeeeee, umieram!
  5. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    Ło matko, Naruto… Moja przygoda z tym tworem skończyła się na 20 tomie mangi i pierwszej serii anime. Co do anime, było tyle fillerów, cenzura i tak chujowa kreska, że nie mogłam tego zdzierżyć. Dlatego szybko dałam sobie spokój.
    A co do mangi to cóż… Na pewno jest lepsza niż anime, no ale fabuła ta sama, także ten. Tak jak pisałam, skończyłam lekturę na tomie 20 (a to było w 2007 chyba), także co działo się dalej wiem tylko z grubsza i ogólnikowo, ale skoro piszecie, że dalej jest szit jeszcze gorszy niż był, to chyba nie warto nadrabiać. :D
  6. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    Kto śledzi przygody tego gówniaka od Naruto, przyznać się! XD
  7. Awatar użytkownika Missile

    Missile

    Doczytałem mangę do końca, co prawda dostałem od tego raka mózgu i odbytu ale mam już od kilku lat ten syf za sobą. Jeśli chodzi o anime to skończyłem chyba gdzieś w granicach 250 odcinka, dalej nie ruszałem i nie ruszę.
    Aha, widziałem jeszcze urywek jakiejś walki z Boruto na YT oraz pierwszy rozdział tejże mangi, poziomem dostosowuje się, a nawet przebija końcowe epizody poprzednika. Mówiąc końcowe mam na myśli jakieś ostatnie 2-3 lata tej serii.
  8. Awatar użytkownika Infernal

    Infernal

    Kto śledzi przygody tego gówniaka od Naruto, przyznać się! XD


    Dzięki skanom okładek Boruto, na jakie niestety czasami się napotykam, odkryłem zupełnie nowe części swojego ciała, które mogły dostać jeszcze raka.

    Te gówno to już chyba nawet z Kiślem nie ma nic wspólnego, poza braniem hajsu.
  9. Awatar użytkownika Infernal

    Infernal

    Kto śledzi przygody tego gówniaka od Naruto, przyznać się! XD


    Dzięki skanom okładek Boruto, na jakie niestety czasami się napotykam, odkryłem zupełnie nowe części swojego ciała, które mogły dostać jeszcze raka.

    Te gówno to już chyba nawet z Kiślem nie ma nic wspólnego, poza braniem hajsu.

    EDIT:

    Wpadłem znowu na jakieś skany, a na nich miecz świetlny i minigun. Nie, to nie troll, autentyki. xD

    Chyba nigdy nie widziałem bardziej desperackiej próby serii aby się wybić.
  10. Awatar użytkownika Lou

    Lou

    Kishimoto zwęszył kasę, więc zachowuje się jak co poniektórzy wydawcy gier. A ludzie jak widać łykają to gówno.

    Ej, swoją drogą, ciekawe czy wychowane na Naruto smarki za 20 lat będą ten tytuł postrzegać jako kultowy, tak jak pokolenie obecnych 25-30 latków postrzega Dragon Balla. xD